0

Szkoła, szkoła, a po szkole… znowu szkoła!

Na początku października postanowiłam skorzystać z zaproszenia Misjonarek Miłości, żeby spróbować pomóc w szkole przez nie organizowanej. Chciałam zobaczyć, czy mogłabym się jakkolwiek tam odnaleźć. Już na początku zaobserwowałam kiepski poziom angielskiego, którego tam uczą. Trudno się dziwić, że Etiopczycy nie mówią po angielsku, skoro nawet ich nauczyciele tego nie potrafią. Podjęłam się zatem nauczania tegoż języka. Jest to szkoła dla dzieci, które wcześniej się nie uczyły i prawdopodobnie po roku powinny trafić do normalnej rządowej szkoły do pierwszej klasy. Są w bardzo różnym wieku, co też jest nie lada wyzwaniem. Najmłodsze ok. 6 lat, najstarsze może z 12… Klasy są bardzo duże- ok. 60 dzieci. Większość z nich pochodzi z bardzo ubogich rodzin...

Czytaj dalej
0

9.10 – mamy nowego biskupa!

Po tym jak w maju zmarł bp Giovanni Wikariat w Awassie przez kilka miesięcy był pozbawiony pasterza. Częściowo pełnił tę funkcję emerytowany biskup Lorenzo, bardzo dzielnie działając na wszystkich możliwych płaszczyznach. Ale od soboty mamy już oficjalnie nowego biskupa! Został nim salezjanin – o. Roberto. To pierwszy nie-komboniański biskup w Awassie, więc wszyscy są ciekawi, jakie zmiany to przyniesie i jednocześnie też pełni nadziei na nowy kierunek rozwoju. 8 października mieliśmy uroczystość święceń biskupich w naszej katedrze...

Czytaj dalej
0

11.09 – Szczęśliwego Nowego Roku 2009!

Od kilku dni na ulicy wszędzie można było zobaczyć ludzi z kurami! Spacerujących, jeżdżących na motorach, w bajajach, mini-busach… Wszędzie! I też temat cen kurczaków był jednym z najczęściej przewijających się wątków (bo cena jest nie mała, 250 birr, co w przeliczeniu daje ponad 40 zł!). To wszystko jest znakiem zbliżającego się nowego roku, który właśnie dziś świętujemy! Etiopia posługuje się kalendarzem juliańskim, wg którego obecnie rozpoczął się 2009 rok. Dla mnie wciąż jest to dość dziwne, raz że świętowanie nowego roku w połowie września, dwa że 2009, trzy że ma on 13 miesięcy… 🙂 Aczkolwiek tutaj jest on najnormalniejszą rzeczą i ogromną radością! Wszyscy są bardzo wdzięczni Bogu, że dał im przeżyć kolejny rok i proszą go o błogosławieństwo na ten nowy...

Czytaj dalej
0

Z Etiopczykami na ŚDM!

Pan Bóg spełnia marzenia 🙂 Jak przyjechałam do Etiopii 1,5 roku temu próbowałam wybadać, czy będzie możliwość wkręcenia się w przygotowania reprezentacji na ŚDM. Wtedy okazało się, że nie ma szans, więc oddałam to Panu Bogu, by jeśli chce bym pojechała, to by to załatwił… No i załatwił! W marcu otrzymałam telefon z Addis Abeby, że chcieliby, bym im pomogła w przygotowaniu wyjazdu i bym pojechała z nimi! Niesamowite 😀 Więc po kilku miesiącach przygotowań, mnóstwie e-maili i załatwianiu wielu formalności, ogromnej pomocy wielu ludzi, pojechaliśmy!

Pobyt rozpoczęliśmy na dniach w archidiecezji poznańskiej – początkowo w Szamotułach i Obrzycku, gdzie zostaliśmy tak niesamowicie ugoszczeni i otoczeni miłością i dobrocią! Był to czas pełen modlitwy, ja...

Czytaj dalej
0

W łączności ze Światowymi Dniami Młodzieży

Ostatnio w Polsce ponad milion ludzi obchodziło Światowe Dni Młodzieży. Moim małym marzeniem było uczestnictwo w tym wydarzeniu...

Czytaj dalej
0

1.07 – Fiche Chambalala :)

Jak pewnie wiecie, w Etiopii ludzie posługują się innym kalendarzem – juliańskim. Więc obecnie mamy tu 10-ty miesiąc 2008 roku 🙂 Ale co dziwniejsze, niektóre części kraju mają jeszcze inne kalendarze. Np. plemię Sidama, na którego terytorium leży Awassa, świętuje rozpoczęcie swojego nowego roku gdzieś pomiędzy lipcem a sierpniem. Jest to ogromne święto, na które zjeżdża się ponad 100 tysięcy ludzi. W tym roku przypadło 1 lipca. Już od wczoraj można było odczuć świąteczną atmosferę – tłumy ludzi, ubranych w tradycyjne stroje (starsi nawet w skóry leopardów upolowanych przez siebie lata temu), radośnie maszerujący bądź jeżdżących konno po ulicach miasta. Wieczorem był przepiękny pokaz sztucznych ogni (jak przystało na sylwestrową noc :D)...

Czytaj dalej
0

Wstąpienie Adeli i Tobiasza do ŚMK

IMGP0290IMGP02873 czerwca w Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa nasza polska wspólnota Świeckich Misjonarzy Kombonianów wzbogaciła się o dwie osoby. Adela i Tobiasz w tym dniu uroczyście podczas mszy św. wyrazili swoje pragnienie relizacji powołania misyjnego w duchu komboniańskim. Swoje deklaracje odczytali w obecności ojców, innych Świeckich Misjonarzy Kombonianów oraz przyjaciół i zaproszonych gości. Dziękowali za wiarę, obecność Pana Boga w ich życiu oraz wezwanie do służby ewangelizacyjnej. Wspólnie podkreślili, że przez swoją małżeńską miłość chcą być dla innych znakiem Pana Boga. My również jako wspólnota dziękujemy Panu Bogu za Adelę i Tobiasza i otaczamy ich modlitwą, by zaufali Mu z odwagą i pozwolili się prowadzić. Pierwszy krok na tej komboniańskiej ścieżce już za nimi...

Czytaj dalej
0

Krok po kroku powoli jajko zaczyna chodzić na własnych nogach

O co chodzi? Jest to tłumaczenie jednego z etiopskich powiedzeń, które co jakiś czas zdarza mi się słyszeć. Jak się można domyślić znaczy to mniej więcej tyle, że kiedy coś ćwiczymy, uczymy się, powoli coraz lepiej zaczyna nam to wychodzić. W moim przypadku oczywiście chodzi o naukę amharskiego. Z tygodnia na tydzień zauważam, że coraz więcej mówię i rozumiem o czym ludzie rozmawiają. Mój system nauki to teraz 5 lekcji tygodniowo w szkole i 3 razy po 2 godziny praktyki z moim drugim nauczycielem. Jest nim teraz były nauczyciel angielskiego, który po wypadku wylądował na wózku inwalidzkim i tym samym przestał pracować. Dużo lepiej spełnia moje oczekiwania niż poprzedni nieformalny nauczyciel...

Czytaj dalej
0

18.06 – poświęcenie kaplicy

13530820_10209664558313412_732192409_nWraz z biskupem i 2 siostrami miałam okazję wybrać się na jedną z komboniańskich misji (Haro Wato), gdzie po kilku latach zakończono budowę kaplicy, więc przyszedł i czas na jej poświęcenie 🙂 Droga do misji była pełna wrażeń, jako że większość bez asfaltu (choć jak z asfaltem to też pełna dziur :P), do tego mamy teraz porę deszczową, więc sporo błota wszędzie. Ale z Bożą pomocą dojechaliśmy w miarę szybko i bezpiecznie, by tam zostać przywitanymi przez wspólnoty ojców i sióstr. Razem spędziliśmy przemiły wieczór, by następnego dnia rano udać się do kaplicy.

Po drodze wraz z o. Abrahamem miałam okazję odwiedzić na kilka minut rodzinę Addisu (chłopaka, który po dzielnej walce z rakiem zmarł kilka miesięcy temu)...

Czytaj dalej
0

Jedna rodzina

Jestem już w domu w Awassie. W czasie tej podróży po raz kolejny mogłam doświadczyć wielkiej otwartości napotkanych ludzi, a przede wszystkim wspólnot komboniańskich.

Fenomen polega na tym, że w jakimkolwiek kraju jestem i w jakimkolwiek komboniańskim domu przebywam, mogę czuć się jak u siebie. Czy to w Polsce, w Londynie, w Etiopii, czy w Kenii, czy jestem tam 3 miesiące, miesiąc, tydzień, dzień czy godzinę, wszyscy misjonarze są nie tyle gościnni, co po prostu traktują mnie jak jedną z nich. Również i tym razem jestem ogromnie wdzięczna Kombonianom, ojcom i bratu za tak serdecznie przyjęcie mnie w ich domu...

Czytaj dalej