0

Koniec początkiem = La fin de commencement

     No to się zaczęło, przed podróżą pewnie pogadał z Ojcem, tak jak to zawsze robił, a potem wsiadł na osiołka i wyruszył doskonale wiedząc co Go czeka. To wszystko robi Mój Bóg nie dla chwały, ale tylko dlatego, że Mnie kocha i czeka w swoim Królestwie już nawet przygotował dla mnie najlepszy pokój. Dla Ciebie zresztą też!

Odwieczne pytanie które sobie zadaje, co zrobić, żeby się dobrze przygotować na Jego Zmartwychwstanie. Może jakiś mały plan, a może większy, może tym razem bardziej dokładny, może by coś dołożyć, albo zrobić to jakoś inaczej. Sama nie wiem co lepsze? Pomimo, że jestem w Kinszasie mam te same dylematy co w Polsce. Przynajmniej tego mi tutaj nie brakuje 🙂 To będzie pierwsze w moim życiu Triduum i pierwsze Święta Zmartwychwstania Pańskiego przeżyte poza Polską.

W kwestii przygotowań trochę się ostatnio u mnie działo. Jestem po weekendowych rekolekcjach z  tutejszymi Świeckimi Kombo. Temat naszych rekolekcji „Być misjonarzem miłosierdzia” dość na czasie bo jak wiecie mamy Rok Miłosierdzia i muszę przyznać, że bardzo dużo się tutaj o tym mówi. To były takie wyjazdowe rekolekcje, więc pierwszy raz odkąd jestem w Kinszasie przebywałam poza domem dłużej niż kilka godzin. Wszystko zaczęło się w piątek wieczorem w Centrum Bondeko. Spotkanie organizacyjne, a potem pierwsze wprowadzenie do medytacji  na podstawie fragmentu ewangelii św. Łukasza o Synu marnotrawnym a raczej o Ojcu miłosiernym. Do tego o. Celeste dorzucił jeszcze obraz Rembrandta pt. „Powrót syna marnotrawnego”. W sobotę zaczęliśmy dość wcześnie o godz. 6.00 była Msza św., podczas której czytałam czytanie (to był mój drugi raz) i chyba nawet nie najgorzej. Potem szybkie śniadanko i o godz. 9.00 była konferencja, którą poprowadziła dla nas siostra Kombonianka. Siostra odwołała się między innymi do loga Jubileuszowego Roku Miłosierdzia, którego autorem jest ojciec Marko I. Rupnika SJ.

LOGO – prezentuje się jako mała suma teologiczna tematu miłosierdzia. Przywołując bardzo cenny dla Kościoła starożytnego wizerunek Syna, który bierze na plecy zagubionego człowieka, logo wskazuje miłość Chrystusa, który wypełnia tajemnicę swojego Wcielenia Odkupieniem. Wizerunek jest tak wykonany, aby ukazać Dobrego Pasterza, który dotyka aż do głębi ciało człowieka, czyniąc to z taką miłością, która przemienia życie. Jest jeszcze jeden szczegół, na który powinniśmy zwrócić naszą uwagę: Dobry Pasterz, w akcie całkowitego miłosierdzia, bierze na plecy ludzkość, ale Jego wzrok łączy się ze wzrokiem człowieka. Chrystus widzi oczami Adama, a Adam oczami Chrystusa. Każda osoba, kontemplując w Jego wzroku miłość Ojca, odkrywa w Chrystusie nowego Adama, a także swoje własne człowieczeństwo oraz przyszłość, która ją oczekuje.

Następnie praca w grupach i proste pytanie …czym dla mnie jest miłosierdzie…. Miałam okazje posłuchać i też coś powiedzieć, choć nie wszystko co bym chciała no bo język jakiś nie swój. Potem standardowo podsumowanie prac wszystkich grup i ewentualne pytania. Skończyliśmy tak prawie przed obiadem. Po jedzeniu mieliśmy czas na odpoczynek aż do godz. 15.00, kiedy spotkaliśmy się na Koronce i wtedy zdałam sobie sprawę, że Koronka to dzięki naszej św. siostrze Faustynie. Niesamowity jest ten Nasz Pan Bóg. Potem jeszcze siostra mówiła o problemach z jakimi borykają się ludzie nie tylko w Afryce, ale na całym świecie i o stanowisku kościoła do tych tematów (prostytucja, dzieci ulicy, homoseksualizm, pedofilia). Po takim wprowadzeniu dostaliśmy pytania do kolejnej pracy w grupach: Jakie problemy społeczne dostrzegamy w środowisku w którym żyjemy? Co możemy z tym zrobić, jakie działania możemy podjąć też jako Świeccy Misjonarze Kombonianie? Było mi dość ciężko odnieść się do Kinszasy, bo jestem tutaj za krótko i na wiele rzeczy patrzę jeszcze po polsku, ale dzięki takim rozmową dowiaduje się ciągle nowych rzeczy. To wszystko dokładnie zostało spisane, a potem przedstawione na forum. Muszę powiedzieć, że dyskusja była niezła, nawet nie wiecie jak żałuję, że nie mogłam w niej uczestniczyć. To jest dopiero trudność, chcieć a nie móc. Teraz wiem co czuje osoba, która nie może mówić. Po tak wyczerpującej pracy należało się nam coś dobrego więc poszliśmy na kolacje.

Świeccy Kombo z Kisnszasy bardzo często pytają mnie o rodzinę, o świeckich w Polsce, jak to się stało, ze jestem tutaj, że jestem Świecką Misjonarką Kombonianką. Postanowiliśmy więc, że przygotuję dla nich coś o sobie, o moim rozeznawaniu powołania i ŚMK w Polsce. I właśnie w sobotę wieczorem był taki czas kiedy mogłam się podzielić z Nimi tym wszystkim. Przygotowałam prezentacje ze zdjęciami i z tekstem po francuskim, nie było to dla mnie łatwe, ale wierzę, że owocne. W trudniejszych tematach mówiłam po angielsku, a potem o. Kike tłumaczył to na francuski. Myślę, że mogli zobaczyć co dla mnie było i jest trudne, a co łatwe i dlaczego tak żyje, dla Kogo tak żyje, Kogo staram się wybierać każdego dnia. Myślę, że oni mają te same dylematy co ja. Uwieńczeniem tego dnia byłą całonocna Adoracja Najświętszego Sakramentu 🙂

W niedziele palmową był koniec naszych rekolekcji, ale tak naprawdę myślę, że to dopiero początek czegoś wspaniałego co daje Nam Bóg.

Życzę Wam i sobie abyśmy, w tym czasie Wielkiego Tygodnia byli blisko Jezusa. Aby Bóg był dla Nas najważniejszy.

Un union de prière.

Ania Obyrtacz

 

Zostaw odpowiedź

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>